Małgorzata Korytowska, ginekolog Poznań

Małgorzata Korytowska

Edytuj dane

To Twój profil? - przejmij nad nim kontrolę!

57

Adresy

  • 9 grudnia 2013

    Ocena: Bardzo dobry

    Jestem bardzo zadowolona z uslug p.dr.Chodzilam nz fundusz zdrowia i nigdy nie odczulam zadnej niecheci z jej strony.Wizyty rzetelne,wszystko wytlumaczone i szczere zainteresowanie wybiegajace poza medyczne sprawy.Polecam!

    zgłoś nadużycie
  • 10 kwietnia 2014

    Ocena: Bardzo słaby

    Pani Korytowska jest osobą bardzo humorzastą i nie podchodzi do pacjenta z należytą uwagą i szacunkiem, często nawet go obrażając. Wypisuje tabletki jak cukierki, nie przeprowadzając przy tym żadnych badań. Zdecydowanie nie polecam.

    zgłoś nadużycie

    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

  • 18 marca 2014

    Ocena: Bardzo dobry

    Beata Witam. Ja nie powiem złego słowa na Panią doktor, zawsze miła i uśmiechnięta. Nawet gdy jest konieczność wykonania zabiegu w szpitalu działa błyskawiczne, a sama tego doświadczyłam.

    zgłoś nadużycie
  • 12 grudnia 2013

    Ocena: Bardzo słaby

    Najgorszy ginekolog u którego byłam. Pomijając fakt, że odmówiła mi zrobienia usg, była nieprzyjemna, śpieszyła się, zostałam poinformowana, że do ginekologa nie chodzi się częściej niż raz na pół roku. Od razu wyczułam, że to kobieta bez powołania. Odradzam, lepiej wybrać innego ginekologa, niebo a ziemia.

    zgłoś nadużycie

    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

  • 28 września 2013

    Ocena: Bardzo słaby

    Jestem przerażona i wściekła na siebie, że wcześniej nie poczytałam sobie o tej Pani, bo na pewno nie wybrałabym się do niej. Jestem w 8 miesiącu ciąży i znosiłam to wszystko co o niej piszą dziewczyny, chodziłam do niej na NFZ ponieważ zależało mi na tym aby nie wydawać pieniędzy na badania i wizyty- przecież płace za to( składki do ZUSu), aby korzystać z tych badań. No dla tej Pani jesteśmy jakąś inną kategorią ludzi, jest niesympatyczna, nic sama od siebie nie mówi, gada pod nosem, że jej prawie nie rozumiem, każe czekać na siebie nawet godzinę, telefony non stop, wizyty mamuśki, jakiś pacjentek prywatnych, ja zawsze byłam olana i jak szłam na wizytę to musiałam mieć przynajmniej 2 godziny, bo tak długo to wszystko trwało, oczywiście sama wizyta nie przekraczała 5 minut, w 6 miesiącu zapytałam czy wystawi mi L4- były wtedy takie 33 stopniowe upały, poza tym dojeżdżam 40 km do pracy na pełen etat, ciężko już mi było- co usłyszałam, że nie mam patologii ciąży i ona przeze mnie nie pójdzie na 8 lat do więzienia za wypisywanie bezpodstawnych zwolnień, jak jej powiedziałam gdzie pracuje, że już mi ciężko i nie powinnam już wykonywać tej pracy to mi powiedziała, że sama sobie taką pracę wzięłam i że mogę iść na urlop. Poszłam do innego lekarza i dostałam oczywiście zwolnienie bez problemu. Usg robiła mi tylko na początku dla potwierdzenia ciąży,oraz w 17 tyg. ciąży, okazało się że mam obniżone łożysko to do dnia dzisiejszego nie sprawdziła mi tego, czy jest przodujące, gdyby nie prywatna wizyta nie znałabym płci dziecka, nie miałabym żadnej pamiątki z ciąży(zdjęcia usg).Na ostatniej wizycie w 33 tyg. poprosiłam, aby sprawdziła mi ułożenie dziecka, bo na prywatnej wizycie miałam główkę na górze, to ją zagotowało, tak na mnie naskoczyła, że po co do niej przychodzę, że ona nie ma przyjemności mnie macać, że mi oczywiście tego nie sprawdzi, a badanie zrobiła mi jeszcze bardziej boleśnie niż zwykle-(zawsze było to bolesne i nieprzyjemne).Na kolejną wizytę kazała mi przyjść dopiero za 5 tyg. czyli w 38 tyg. gdzie wizyty są już częściej , nie przypisała mi żadnych badań, gdzie teraz krew i mocz to podstawa i chyba robi się jeszcze jakieś 3 inne badania w tym okresie- no zlała mnie kompletnie. Warto też dodać, że ta Pani prowadzi Medicor na Smochowicach na Braniewskiej- właśnie tam do niej chodziłam, żałuje strasznie. Zawsze się zastanawiam, dlaczego człowiek chodzący na NFZ jest traktowany jak śmieć i zło konieczne, przecież jeśli to się nie opłaca to po co przyjmuje na kasę chorych, niech leczy tylko prywatnie. Odradzam!!!!!

    zgłoś nadużycie

    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

  • 4 lipca 2013

    Ocena: Słaby

    sporo negatywnych opinii, nie dziwie się, lekarka nieprzyjemna, gdy bedac na wizycie pytała o hormony to zapytała mnie czy chce być madrzejsza od niej, badanie na szybko, oczywiście rozmowa przez telefon w trakcie wizyty...odradzam

    zgłoś nadużycie

    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

  • 4 czerwca 2013

    Ocena: Bardzo słaby

    Całe szczęście wyszłam z gabinetu zanim mnie przyjęła! Najpierw czekałam aż skończy plotkować z innymi paniami w recepcji( chichocząc pokazywały sobie zdjęcia w telefonach przy pełnej pacjentów poczekalni), a gdy po dłuższej chwili im przerwałam i grzecznie zwróciłam uwagę, że od paru minut jestem umówiona ,spojrzała na zegarek mówiąc, że byłam- 5min. temu, a teraz to ona nie ma czasu i wyszła obracając się na pięcie!!! Dawno nikt mnie tak źle nie potraktował.

    zgłoś nadużycie

    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

  • 21 maja 2013

    Ocena: Bardzo słaby

    Byłam u P. Korytowskiej na kilku wizytach, zawsze niemiła i miałam wrażenie, że robi mi łaskę wpuszczając mnie do gabinetu, dogryzała i strach się było o cokolwiek zapytać, chodziłam do Niej z wygody, głównie po pigułki i na kontrole, teraz gdy podejrzewam ciąże z pewnością się tam nie wybiorę.

    zgłoś nadużycie

    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

  • 12 czerwca 2012

    Ocena: Bardzo słaby

    Na początku ciąży z wizyt Pani dr Korytowskiej byłam bardzo zadowolona zawsze była ona bardzo miła, uśmiechnięta, chętnie doradzała oraz zawsze mogłam liczyć na jej pomoc w razie potrzeby. Interesowało ją nawet moje przygotowanie do przyjścia dziecka tj. poród, wyprawka, pokój itp. Po porodzie poszłam do niej na NFZ założono mi nową kartotekę i potraktowano jak nowego nieznanego pacjenta. Zostałam potraktowana jak śmieć który nie będzie jej już napełniać kieszeni kasą jak z początku kiedy chodziłam do niej prywatnie i kasa zawsze była. (100zł/2tyg.). Wizyta trwała może 10min. nic ją nie interesowało jak przebierałam się łazience to krzyczała do mnie zza biurka czy chcę się zabezpieczać, wypisała mi receptę na tabletki bez instrukcji jak stosować, kiedy i jak długo je brać. I PO RAZ KOLEJNY MOŻNA DOWIEŚĆ ŻE PIENIĄDZE SĄ WAŻNIEJSZE NIŻ CZŁOWIEK !!!!!!!!!

    zgłoś nadużycie

    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

  • 28 maja 2012

    Ocena: Bardzo słaby

    DO Pani Korytowskiej dostałam się z polecenia. Nie wiem jak prywatnie, ale na NFZ zostałam potraktowana jak ochłap. Pani dr robiła mi USG na samym początku ciąży (7 tydzień). Na mojej twarzy pojawił się uśmiech.Pani dr zapytała dlaczego się cieszę skoro jeszcze nie powiedziała ,że jest "żywe". Następnie zaznaczyła że w tym okresie dużo było martwych ciąż. Słaby żart w moim odczuciu. Podobnie jak w przypadku usg, wielkim nietaktem okazało się pytanie o toksoplazmozę. Pani powiedziała mi że trzeba było martwić się przed zajściem w ciąże. Teraz to najwyżej dziecko urodzi się z wadą mózgu. (powiedziane to zostało z przekąsem, nie wiem czy w formie żartu??) W każdym razie to nie moje poczucie humoru. Zostałam skierowana od razu do specjalistów bez badania krwi i moczu.

    zgłoś nadużycie

    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

Wybierz ocenę dla tego lekarza i uzasadnij ją

Aby dodać opinię musisz wybrać ocenę
Komentarz nie powinien być pisany wielkimi literami
Lekarz do którego umówisz się na wizytę online