Łukasz Dancewicz, ginekolog Kraków

Łukasz Dancewicz

39

Adresy

Informacje o lekarzu

O mnie

  • Specjalista ginekolog położnik, doktor nauk medycznych, absolwent Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Obecnie pracuje w Oddziale Klinicznym Kliniki Ginekologii i Onkologii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Jest autorem i współautorem wielu prac naukowych publikowanych w czasopismach polskich i zagranicznych (również czasopisma umieszczone na liście filadelfijskiej). Obszar zainteresowań to głównie ginekologia operacyjna oraz chirurgia ginekologiczna małoinwazyjna jak laparoskopia i histeroskopia. Zajmuje się leczeniem niepłodności małżeńskiej, zaburzeń endokrynologicznych kobiet. Zainteresowania dotyczą też prowadzenia ciąży, szczególnie zagrożonej oraz badań ultrasonograficznych. Pracę doktorską na wydziale lekarskim Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego obronił z wyróżnieniem w 2011r.

Usługi

Choroby

Specjalizacje

  • Położnictwo i ginekologia
  • 4 lipca 2014

    Ocena: Bardzo dobry

    Mam pozytywne wrażenia z wizyty u Pana Doktora. Kompetentny, dokładny, spokojny, profesjonalny w podejściu do pacjentki. Polecam.

    zgłoś nadużycie
  • 21 maja 2014

    Ocena: Bardzo słaby

    Doktor totalnie niekompetentny. Żona urodziła dziecko z ZESPOŁEM DOWNA pomimo tego że byliśmy przez niego zapewniani, że dzidzia jest w 100% zdrowa. Wizyty odbywały się w gabinecie BELL OPŁAWSKI, i gabinecie KRIOMED na Friedleina. Łącznie było ich kilkanaście. Na każdej z nich robiliśmy badania USG, dodatkowo daliśmy się namówić dwa razy na badania genetyczne (oczywiście płatne dwa razy więcej niż standardowa wizyta). Podczas jednej z wizyt bez zapowiedzi pojawił się inny lekarz (zastępstwo z powodu nagłej operacji w szpitalu) Dr Dancewicz pracuje w trzech miejscach, a jego zmęczenie i przepracowanie jest ogólnie widoczne. Ponadprzeciętna ilość wizyt (żona miała wypisywane zastrzyki na 7 dni żebyśmy pojawiali się jak najczęściej) która nie przyczyniła się do rozpoznania choroby dziecka. O jego wadzie genetycznej dowiedzieliśmy się kilka minut po porodzie. Lekarze twierdzili, że ma wszystkie cechy dysmorficzne pojawiające się w zespole downa (co oczywiście powinno skutkować rozpoznaniem wady przez sprawnego lekarza zajmującego się ultrasonografią w ciąży). Zacząłem więc drążyć temat i skonsultowałem badania ultrasonograficzne wykonane przez niego z innymi lekarzami, tym razem specjalistami w tej dziedzinie (wydruki z badań otrzymywaliśmy po każdej wizycie). Okazało się, że są zrobione nieprawidłowo, niedokładnie niezgodnie ze sztuką lekarską i kalendarzem ciąży. Są raczej próbą pokazania czegoś, niż pełnowartościową diagnozą za którą płaciliśmy. Poprosiliśmy więc o spotkanie na którym chcieliśmy wyjaśnić kwestie badań i nie wykrycie choroby synka. Lekarz próbował udowodnić nam, że wszystko było przeprowadzone zgodnie ze sztuką lekarską, obiecał pomoc w kwestiach medycznych związanych z leczeniem dziecka oraz zwrócił nam pieniądze za wizyty które odbyliśmy u niego podczas ciąży (łącznie 2 tys. zł.). Wykorzystując jednak nasz zły stan psychiczny (było to trzy tygodnie po porodzie), dał do podpisania dokument, którego treści dokładnie nie pamiętamy - był w jednej kopii i w treści zawierał coś o tym, że nie będziemy podważać badań które robił oraz dokumentacji medycznej z prowadzenia ciąży. W normalnych okolicznościach oczywiście takiego dokumentu byśmy nie podpisali, ale jako że było to trzy tygodnie po porodzie nasz stan psychiczny nie pozwolił na podjęcie właściwej decyzji. Poprosiliśmy doktora, a dokładnie jego adwokata o anulowanie pisma, przesłanie jego kopii, wydanie dokumentacji medycznej z leczenia a także opis prowadzenia ciąży wraz z podaniem jej standardów, a także kwalifikacje lekarza do prowadzenia badań USG ze szczególnym uwzględnieniem badań genetycznych. Tutaj ważny punkt programu, bo doktor podczas wizyt nie prowadził dokumentacji medycznej - wydawał nam tylko wydruki z badań USG. Doktor po otrzymaniu pisma zadzwonił z pretensjami i zażądał zwrotu pieniędzy które nam przekazał – powiedział też, że przez nas ma zepsute zdrowie psychiczne (to zostawię bez komentarza). W jednym z pism „straszył” nas nawet sądem żądając zwrotu tych pieniędzy. Na dokumentację medyczną (która była „kserowana” w bólach) czekaliśmy ok. dwa miesiące, bo po miesiącu otrzymaliśmy informację, że pismo zostało źle zaadresowane, bo doktor tylko wynajmuje gabinety. Jakież było nasze zdziwienie kiedy przeczytaliśmy w dokumentacji wpis, że podczas pierwszej wizyty doktor nas poinformował, że nie jest konieczne wykonanie badań genetycznych (pomimo tego, że sam nas do tych badań namawiał). W dokumentacji medycznej nie było oczywiście opisów badań USG (bo doktor nimi nie dysponował), pomimo tego, że dokładne opisy badań USG genetycznych są zalecane przez Polskie Towarzystwo Ginekologiczne, które jest najwyższym gremium naukowym dotyczącym prowadzenia ciąż oraz ultrasonografii w ciąży. W dokumentacji były podane tylko pojedyncze pomiary, ale niektóre miały pomylone datyw stosunku do wydruków które posiadamy, a na dodatek nie zgadzały się z wydrukami. Okazało się również, że podczas ciąży żona miała skurcze łydek i inne dolegliwości o których się dowiedzieliśmy z dokumentacji medycznej.Jeżeli ktoś chce pomóc, nie miał podczas wizyt u doktora prowadzonej dokumentacji med. w formie pisemnej bardzo proszę o kontakt poprzez facebooka. Pełnomocnik lekarza, odmówił anulowania dokumentu który podpisaliśmy, nie przesłała nam jego kopii pomimo naszych wielokrotnych próśb, nie dostaliśmy także informacji o kwalifikacjach lekarza do wykonywania badań USG w ciąży (głównie genetycznych NT), a także o standardach w prowadzeniu badań. Doktor na spotkaniu sugerował, że kierował się zaleceniami Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego, na piśmie już tego nie chciał potwierdzić. Sprawdziłem to i nie figuruje na liście lekarzy posiadających kwalifikacje do prowadzenia badań USG wydanych przez PTG i PTU. Przechodząc do samych badań USG – badanie genetyczne (pomiar przezierności karkowej mający wykluczyć wady genetyczne w tym zespół downa) wykonane niedokładnie, niedbale z niezachowaniem jakichkolwiek standardów obowiązujących w ultrasonografii ginekologicznej. Krótko mówiąc nie wnoszące nic do diagnozy. Płód w trakcie pomiaru NT (przezierności karkowej) zobrazowany w nieprawidłowy sposób w bocznej zamiast tzw. projekcji strzałkowej, z niewidoczną podczas pomiaru kością nosową. Na dodatek zmierzony niedokładnie – powiedziałem o tym lekarzowi na spotkaniu to dodał sobie 0,2 mm i powiedział mi ile rzeczywiście wynosił ten pomiar. Całe badanie NT trwało niewiele ponad 10 min. (na tą samą godzinę były umówione trzy pacjentki), podczas gdy w gabinetach robiących tylko badania genetyczne, gdzie pracują profesjonaliści czas badania to ok. 30 min. Nie zostaliśmy też poinformowani możliwości wykonania testów przesiewowych z krwi na zespoły genetyczne (głównie zespół downa) które powinno się wykonywać w momencie pomiarów NT. Kolejne badania genetyczne w 22 tygodniu to totalna niekompetencja – nieprawidłowo uwidocznione 4 jamy serca, na zdjęciu widoczne pewne cechy mogące wskazywać na hyperechogeniczne jelito, które jest jednym z markerów zespołu downa (projekcja wykonana niezgodnie z zaleceniami badań ultrasonograficznych) – ale lekarz oczywiście nic nie widział. Ponadto pomiary podczas poszczególnych wizyt wykazywały, że kość udowa jest młodsza od wymiaru dwuciemieniowego główki o nawet 4 tygodnie – jest to marker świadczący o dużych nieprawidłowościach w rozwoju płodu, występuje prawie zawsze u płodu z zespołem downa – oczywiście lekarz to przeoczył, pisząc w dokumentacji, pomiary biometryczne prawidłowe. Kolejny fakt to widoczne także pewne cechy kraniostenozy przy pomiarach i kształcie główki (czyli nieprawidłowości w budowie twarzoczaszki) z którą urodził się synek (obecnie już po operacji) – oczywiście doktor tego też nie zauważył. Na jednej z ostatnich wizyt zwracaliśmy uwagę doktora na maleńki, pyrkaty nosek naszego syna który zauważyliśmy na monitorze. Doktor to zignorował, powiedział, że wszystko jest w porządku. Nasze obawy się potwierdziły, bo dziecko ma nierozwiniętą kość nosową (przez co jest podatny na infekcje dróg oddechowych). Zażądajcie podczas wizyty u doktora żeby pochwalił się swoimi kompetencjami w przeprowadzaniu badań USG podczas ciąży (ze szczególnym uwzględnieniem badań genetycznych). My takich kwalifikacji nie widzieliśmy pomimo sytuacji która nas spotkała. PODSUMOWUJĄC: LEKARZ odmawia wydania kopii podsuniętego nam w złym stanie psychicznym do podpisania dokumentu, ukrywający pomimo wielu naszych próśb standard prowadzonych badań i przekazujący nam dokumentację medyczną której nie prowadził podczas wizyt a której są informacje odnośnie ciśnienia krwi zamiast opisów badań USG....

    zgłoś nadużycie
  • 15 maja 2014

    Ocena: Bardzo dobry

    Bardzo dobry lekarz, jedna z najlepszych wizyt jaką miałam w życiu, jest pomocny, doradzi w każdej kwestii z całą pewnością nie lekceważy pacjentki.

    zgłoś nadużycie
  • 17 kwietnia 2014

    Ocena: Bardzo dobry

    Bardzo dobry lekarz, dokładny, spokojny, wysłuchuje pacjentki, nie przerywa jej, doradza. Podchodzi do swojej pracy poważnie.

    zgłoś nadużycie
  • 2 kwietnia 2014

    Ocena: Bardzo dobry

    w mojej opinii niezwykle miły i kompetentny lekarz. Wielka szkoda, że koszt wizyty z perspektywy studentki jest wysoki.

    zgłoś nadużycie
  • 17 lutego 2014

    Ocena: Bardzo dobry

    Polecam, bardzo dobry lekarz. Wizyta miła, badanie kompleksowe. Też będę polecać innym kobietom wizytę u tego lekarza

    zgłoś nadużycie
  • 6 sierpnia 2013

    Ocena: Bardzo dobry

    Pan dr Łukasz Dancewicz to najlepszy ginekolog jakiego znam!!! Bardzo kompetentny, profesjonalny w podejściu do pacjentek. Prowadzi właśnie moją pierwszą ciążę. Bardzo stresowałam się zwłaszcza pierwszej wizyty ale stres minął zaraz po wejściu do gabinetu. Bardzo dokładnie o wszystko wypytuje, zleca badania co minimalizuje stres związany z ciążą :) W kontakcie z pacjentką jest "ludzki", nie tworzy jakiejś sztucznej bariery na linii pacjentka-lekarz. W czasie usg wszystko dokładnie omawia. Jest naprawdę godny polecenia :)

    zgłoś nadużycie
  • 5 sierpnia 2013

    Ocena: Bardzo słaby

    mialam jednorazowy kontakt z tym lekarzem ale na dlugo go zapamietam. Przyszlam z zdiagnozowana cysta do wyciecia. Pan doktor badajac mnie stwierdzil ze wedlug niego to jest nowotwor ( na podstawie badania USG), zaprezentowal mozliwosci jakie mam - zabieg pelnoplatny, czesciowo odplatny lub nieodplatny do ktorego mnie zniechecal. Po wyjsciu z gabnetu (kiedy juz bylam dosc roztrzesiona) w poczekalni na glos przekazal co ma byc wypisane na skierownaiu do szpitala i jaka jest przyczyna. W rezultacie gdy pojawilam sie w innym niz wskazanym przez niego szpitalu z skierowaniem okazalo sie ze jest ono nieprzydatne poniewaz istnieje odpowiedni druk NFZ kierujacy do szpitala akceptowalny wszedzie. Pan dotor zlecil wypisanie skierowania na komputerze...2 zdania. Lekarz w innym szpitalu sie tylko usmiechnal. Teraz jest wszystko dobrze, cysta wycieta, tego lekarza odradzam

    zgłoś nadużycie
  • 22 kwietnia 2013

    Ocena: Bardzo dobry

    Przyłączam się do pozytywnych opinii na temat Pana Doktora, kompetentny, rzeczowy, kulturalny, ze świetnym podejściem do pacjenta, polecam.

    zgłoś nadużycie
  • 15 stycznia 2013

    Ocena: Bardzo dobry

    Bardzo pozytywne wrażenia, podczas wywiadu przed operacją wytłumaczył co się może stać podczas w sposób spokojny i rzeczowy. Pan doktor Dancewicz przeprowadzał także moją operację, po zabiegu przyszedł, powiedział jak przebiegła. Przy tym bardzo dobre podejście, lekarz z powołania :)

    zgłoś nadużycie

Wybierz ocenę dla tego lekarza i uzasadnij ją

Aby dodać opinię musisz wybrać ocenę
Komentarz nie powinien być pisany wielkimi literami
Znasz już opinie o tym lekarzu?

Lokalizacja