sugerowany specjalista: internista

łac. ascariosis, ang. ascariosis
Glistnica
Ascaris lumbricoides (licencja, autorzy)
Inaczej askarioza to choroba pasożytnicza jelita cienkiego, którą wywołujeglista ludzka(Ascaris lumbricoides), rzadziej również inne gatunki występujące u zwierząt (glista świńska - Ascaris suis),glista psia -Toxocara canis,glista kocia - Toxocara cati). Do zakażenia może dojść poprzez zjedzenie niedomytych warzyw nawożonych ludzkimi fekaliami lub zanieczyszczoną wodę (np. z jeziora, rzadziej z basenu). Szacuje się, że zarażonych glistnicą jest około 1mld ludzi na świecie, co powoduje, że jest uznawana za najczęstszą robacznicę przewodu pokarmowego. Dotyczy głównie rejonów Afryki i Azji, gdzie nie dość dobrze rozwiązany jest problem kanalizacji.

Symptomy

Diagnoza

Glistnicę stwierdza się na podstawie obecności:
  • jaj w kale stwierdzona (badania mikroskopowe lub sedymentacyjne zagęszczenia kału)
  • dojrzałych glist w wymiocinach lub kale
  • larw w plwocinie, popłuczynach pęcherzykowo-oskrzelikowych lub w popłuczynach żołądkowych
U osób podejrzanych o inwazje pasożytniczą, w przypadku nie wykrycia glist w badanym materiale, badanie powtarza się trzykrotnie w odstępach 3-5 dni. Przeprowadzane są również badania serologiczne, w których możliwe jest wykrycie przeciwciał (szczególnie istotne przy toksokarozie psiej i kociej, które nie wytwarzają jaj). We krwi widoczna jest leukocytoza z ezynofilią oraz hiperglobulinemia. Dodatkowo wykonuje się tomografię komputerową, rezonans magnetyczny, a czasem biopsję.

Leczenie

Stosowane środki farmakologiczne topyrantel,albendazol,mebendazol lub cytrynian piperazyny (przy masowej intestacji). Po leczeniu zalecane są trzykrotne badanie kontrolne kału w odstępach dwutygodniowych, a po 6 - 9 miesiącach od zakończenia terapii, badania serologiczne.

Opinie pacjentów

  • bardzo słaby

    Do pani doktor trafiłam, ponieważ mam kilka kotów, aktualnie jestem w ciąży i boję się chorób/pasożytów, którymi mogłabym się od nich zarazić, a które mogłyby zaszkodzić mojemu dziecku. Pani doktor powiedziała zdawkowo, że niebezpieczna jest tylko glistnica - najwidoczniej bardzo się spieszyła ponieważ kiedy poprosiłam by powiedziała mi jak można zarazić się glistnicą, jakie są objawy i ewentualne konsekwencje stwierdziła ze zniecierpliwieniem, że już przecież powiedziała mi, że glistnica jest niebezpieczna, że teraz nie ma czasu mi tego tłumaczyć (po 10 min. trwania wizyty). Zasugeroawła, że mogę sobie poczytać na ten temat w internecie! Przyznam, że odsyłanie pacjenta do internetu to dla mnie szczyt niekompetencji lekarza. Wizyta odbyła się w placówce LUXmed przy ul. Legnickiej. Zgadzam się z opinią, że tacy lekarze źle wpływają na wizerunek grupy LUXmed i nie powinni być tam zatrudniani.


    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz

  • bardzo dobry

    Pani doktor jest świetnym fachowcem i wspaniałym człowiekem. Ma wspaniałe podejście do dzieci, cierpliwie odpowiada na każde pytanie, pomoc gwarantowana. Moje dziecko bardzo źle przechodzilo wszelkie infekcje dróg oddechowych. Chodziliśmy do lekarza rodzinnego, pediatry, dwóch pulmonologów i za każdym razem (pomimo mojej szybkiej reakcji na pierwsze objawy choroby), po kilku wizytach kończyło się na silnym antybiotyku. Trafiłam do Pani doktor, kiedy mój synek (ma teraz 19 miesięcy) ok. 1,5 miesiąca nie mógł wyjść z kolejnej choroby (zawsze kończyło się zawalonymi oskrzelami, tak było i tym razem), Pani doktor bardzo dokładnie go zbadała (był blady), zaleciła zrobić mu badania na pasożyty. Badanie nic nie wykazało, ale to nie jest miarodajne - trzeba badanie powtórzyć jeszcze dwukrotnie. Ja nie musiałam. Sama to "badanie" wykonałam w domu...Wizualnie niby nic, ale jak się tak konkretniej wpatrzyłam... Zobaczyłam w kale maleńkie wypustki (wcześniej dziecko - na zalecenie Pani doktor - jadł dużo kwaśnego (zupy typu żur, kwaśnica, barszczyk czerwony, ogórki kiszone oraz surowy słonecznik i pestki dyni (kupione w sklepie zielarskim) i ruszyłam (...) to coś... ). Wzięłam patyczek kosmetycznym i dotknęłam... W dalsze szczegóły nie będę się wdawać. Moja pociecha miała pasażera, a raczej pasażerów na gapę... Wielu pasażerów, bardzo wielu... Dostał pyrantellum (jak i cał rodzinka). Nadal jeżdzę do Pani doktor, z małym jest zdecydowanie lepiej (to dosyć świeża sprawa) Obyło się bez antybiotyku. Owa choroba to tzw. glistnica... Straszne paskudztwo - atakuje oskrzela - stąd te wszystkie dolegliwości u mojej pociechy.Spowodowały duże spustoszenie w organiźmie mojego syneczka, ale Pani doktor wyprowadziła go na prostą. KONTROLUJCIE SWOJE DZIECI, OBCY CZAI SIĘ WSZĘDZIE. DOBRZE, ŻE MAMY PANIĄ DOKTOR JAROSIŃSKĄ :)