Beata Kowalska-Werbowy, lekarz rodzinny Kraków

Beata Kowalska-Werbowy

Poproś o włączenie kalendarza
131

Adresy

Informacje o lekarzu

  • 29 lipca 2014

    Ocena: Bardzo słaby

    Szczerze odradzam, nie ma wiedzy co do ciężkich efektów ubocznych leków, które zapisuje i to w dużych dawkach. Ja dzisiaj jestem w dużo gorszym stanie niż przed jej leczeniem i to nie z powodu boreliozy. Leczyła mnie fluorochinolonami - lekami, które zrujnowały mi zdrowie. Jestem 2, 5 roku po terapii a nadal cierpię z powodu efektów ubocznych levoxy i cipro. Mam bolesne neuropatie, bóle rozerwanych ścięgien tylnej części mięśni ud (nie mogę siedzieć bez bólu), rozwalony kręgosłup ( 5 przepuklin) i zawroty głowy. Wszystko to w bonusie od pani doktor z zapodanymi mi fluorochinolonami. A jak pytałam o efekty uboczne tych leków to wspomniała tylko o zapaleniu ścięgna achillesa. Nie dostosowała dawki do mojej niskiej wagi ciała, a przede wszystkim uśpiła moją czujność mówiąc, że fluorochinolony są dobrze tolerowane. A to nie prawda. Wystarczy poczytać amerykańskie strony na temat tych leków. Ostrzegam przed tą lekarką. Wyleczenie z boreliozy (potwierdzone kilka razy przez LTT ) też jest złudne, po 2 latach od terapii LTT znowu pokazuje aktywną chorobę! Leczenie nie powinno powodować więcej szkody niż sama choroba, a tak było w moim przypadku. Doktor Werbowy traktuje swą pracę jak zwykły biznes. OMIJAĆ SZEROKIM ŁUKIEM!

    zgłoś nadużycie
  • 17 marca 2013

    Ocena: Bardzo dobry

    Oh Polacy, Polacy. Zdajecie sobie sprawy ze takich jak dr Beata jest około 5 w EUOROPIE? Jak wy odważycie naczekać ze trzeba czekać w kolejce? Co miesiąc modle się ze dostanę się do Dr Beaty, ja wiem ze po 2 latach mój organizm nie jest w stanie walczyć bez antybiotyk! Dzięki bogu ze jest ktoś kto umie leczyć długo trwale. Ten co niecce nie musi leczyć się antybiotykami to SUPER, to jest dla tych co po prostu nie mają innego WYJŚCIA!

    zgłoś nadużycie
  • 24 października 2012

    Ocena: Słaby

    Leczę boreliozę ILADS 3 rok, to mój 3 lekarz. Jestem chodzącym przykładem nieskuteczności tej terapii. Dlaczego tak długo biorę antybiotyki - bo łagodzą bóle i pozwalają jako tako funkcjonować. Rozumiem dlaczego ludzie chwalą panią dr. – otrzymali receptę na antybiotyki w dużej dawce i one zawsze na początku działają, też byłem zachwycony. Pani dr. jest miła i sympatyczna, pozwala się człowiekowi wygadać na każdy temat – to dlatego dr. jest tak lubiana i wizyty trwają tak długo. Nie zmienia to faktu, że traktowanie pacjenta wcześniej jest skandaliczne. Każdy jest umówiony na konkretny dzień i godzinę ale zawsze jest to fikcją. Spóźnienia 2-4 h to reguła. Ja rozumiem opóźnienie gdyby wizyty były nie umawiane wcześniej albo pół czy nawet godzinę ale zawsze jest to więcej czasu, najgorzej jest gdy jesteś umówiony pod koniec dnia. Pani dr. nie przyjmuje pół roku czy rok tylko dłużej i wszyscy pacjenci mówią, że tak jest zawsze dlatego dochodzę do wniosku, że jest to zabieg celowy. Podobnie zresztą jest w Katowicach u drugiej dr.B. To długie oczekiwanie ma nas pacjentów wykończyć i zmiękczyć przed wizytą i gdy się w końcu doczekamy jesteśmy w 7 niebie. Merytorycznie –otrzymujesz kolejne zestawy różnych antybiotyków które z czasem niestety coraz mniej działają. Ostatnio na własną rękę zaczynam próbować trochę fitoterapii – efekty są takie same jak na antybiotykach. O fitoterapii pani dr. nie ma pojęcia podobnie zresztą jak wszyscy lekarze w Polsce.

    zgłoś nadużycie
  • 18 września 2012

    Ocena: Bardzo dobry

    Na Mazurach ukąsił mnie kleszcz. Po powrocie do domu przeczesałem internet pod kątem tego co dalej z tym robić .Tak trafiłem trafiłem na Panią Beatę,bo wynik badania genetycznego PCR wskazywał na zakażenie boreliozą.Ostatecznie Pani doktor zaordynowała mi 6-tygodniową kurację antybiotykową i jestem zdrowy. Grzech "główny"wszystkich lekarzy,którzy chcieli się podjąć leczenia boreliozy to zbyt małe dawki antybiotyków ,nie dające szansy na wyleczenie..

    zgłoś nadużycie
  • 2 września 2012

    Ocena: Dobry

    Najlepszy lekarz jakiego w swoim 30 letnim życiu poznałam.

    Ocena zmieniona przez moderatora na "dobry". Powód: Zbyt lakoniczna argumentacja do wystawienia wyższej oceny.

    zgłoś nadużycie
  • 30 sierpnia 2012

    Ocena: Bardzo słaby

    Lekarz leczący agresywną antybiotykoterapią choroby odkleszczowe ( kilka antybiotyków na raz, wszystkie w bardzo wysokich dawkach, przez wiele miesięcy ) powinien w wypadkach powikłań być dostępny dla pacjenta chociażby przez telefon. Pani doktor nie odbiera telefonu, chociaż za 15 minutową wizytę bierze podwójnie zaznaczając, że to są koszty kontaktów mailowych i telefonicznych między wizytami. Jest to nieuczciwe traktowanie chorych. Oprócz wypisywania recepty na gotowe zestawy antybiotyków nie podejmuje analizy całościowej zdrowia pacjenta. Przez to leczenie nie idzie do przodu i pacjenci leczą się sami na forum borelioza. Trzeba czekać do niej godzinami, bo spóźnia się prawie zawsze na umówione wizyty o 3-4 godziny.

    zgłoś nadużycie
  • 27 sierpnia 2012

    Ocena: Bardzo dobry

    Pracę Pani Doktor oceniam bardzo wysoko. Pani Doktor Beata podarowała mi blisko sześć lat życia. Gdyby nie Doktor nie byłoby mnie tutaj dzisiaj. Nikt z lekarzy nie był zainteresowany moim przypadkiem, wg. ich opinii kwalifikowałam się do psychiatry. Na pierwszą konsultację do Doktor trafiłam w 2007 roku, 16 lipca, od tego czasu do chwili obecnej jestem na różnych kombinacjach antybiotyków. Mamy sierpień 2012 rok, dopiero od roku odzyskałam samą siebie. W kwietni b.r. opisałam swoją historię na stronach Stowarzyszenia na Boreliozę, historia widziana oczami mojego dziecka, (zob. tu: http://www.borelioza.org/historie/bozena.htm). Tak ciepłej, otwartej i szczerej osoby nie spotkałam nigdy w swoim długim życiu. Dziękuję Doktor Beacie za to,że jest. Nieważne, że czasem nie odbierze Skaypa, czy telefonu, każdy z nas musi zrozumieć, że jest tylko jedna a nas, pacjentów jest tysiące.

    zgłoś nadużycie
  • 6 lipca 2012

    Ocena: Bardzo dobry

    Państwowy Zakład Higieny podaje: Choroby odkleszczowe stanowią istotny problem z punktu widzenia epidemiologii i zdrowia publicznego. Stwierdzono, iż kleszcze są wektorami 130 odmian wirusów, 200 gatunków piroplazm, kilku gatunków filarii, grzybów, 20 gatunków riketsji, 20 gatunków krętków i innych bakterii. Stąd zjawisko istnienia wielu chorób odkleszczowych takich jak: borelioza, kleszczowe zapalenie mózgu (kzm), tularemia, ludzka anaplazomza grnulocytarna, babeszjoza (piroplazmoza). Pani doktor Beata Kowalska-Werbowy jest jednym z nielicznych lekarzy w Polsce, którzy rozumieją przedstawione powyżej zagrożenie. Dzięki temu jest dla wielu chorych wybawieniem. Ponadto należy dodać, że pani Beata jest osobą o bardzo dużym zrozumieniu i współczuciu dla pacjenta, co jest dość unikatową cechą charakteru. Wiedza merytoryczna doktor Beaty jest bardzo rozległa i obejmuje wszystkie dziedziny medycyny, co daje jej możliwość spojrzenia na stan chorego w sposób całościowy. Ja osobiście cenię panią doktor za wysoką inteligencję. W dzisiejszym świecie mało jest tak mądrych i bystrych ludzi.

    zgłoś nadużycie
  • 2 lipca 2012

    Ocena: Bardzo słaby

    zanim wpadniecie w pułapkę leczenia wg ILADS u Pani Beaty Kowalskiej - Werbowy zastanówcie się dwa razy !!! Objawy pasują do 1000 innych chorób a jak się zaczyna drążyć sprawę, zawsze trafia się na forum boreliozowe w Internecie, Niestety szokujące jest to jak wielu ludzi zaprzestaje diagnozowania swoich dolegliwości zbyt szybko stawiając wszystko na jedną kartę tj boreliozę i "pozornie" łątwe leczenie antybiotykiem jako złotym środkiem na wszystko. Oczywiście zamieszanie wokoło boreliozy wynika z kulawych badań, wytycznych oraz manipulacji faktem, konfabulacji oraz niedomówień na których kase robią laboratoria (powtarzane do znudzenia tzw koinfekcje) oraz lekarze tacy jak PAni doktor - i jest mi obojętne czy robią to w dobrej wierze - przekonani o ILADS czy zwyczajnie dla kasy. Nie mówiąc o tym ze lekarz ILADS generuje obrót na rynku leków szacowany na grubo ponad 100 000 (koszt terapii jednej osoby to 800-1200 zł/miesięcznie). Drugie dno jest takie ze powszechna opinia mówiąca o tym ze borelioze leczy się długo i ciężko wynika w duzej mierze z tego, ze lekarze ILADS bardzo rzadko odmawiają komuś leczenia - nawet jeśłi wyniki przecza boreliozie (wszak wymyślono termin borelioza seronegatywna) - bo przecież pacjent skarży się na "typowe" boreliozowe dolegliwości (podkreślam ze "dolegliwości boreliozowe" moga dotycznyć około 1000 innych dość popularnych chorób) koniec końcem zawsze mozna przeprowadzić próbną antybiotykoterapię - np. przez pół roku/rok co zreszta robi też i Pani doktor Beata. Jeśli terapia "nie idzie" a zwykle tak jest, to lekarz przecież nie przyzna się ze być może postawił złe rozpoznanie na początku (Pani lek. med. Beata oraz żaden z lekarzy ILADS w Polsce nie ma specjalizacji z chorób zakaźnych) tylko wytłumaczy to faktem, że ta chorobę (i współinfekcje) leczy się trudno i wymaga to nierzadko kilku lat lub dożywotniej antybiotykoterapii. Pacjent wydając miesięcznie 1500 zł na badania, wizyty, antybiotyki, suplementy oraz oddając sie rygorom diety jest z kolei zdeterminowany na to leczenie i nie zamierza go kończyć i tak błędne koło się zamyka. ILADS od wielu lat zmienia swoje leczenie na coraz dłuższe i agresywniejsze i to głównie z tego powodu ze własnie do lekarzy ILADS trafiają bardzo często ludzie z błędną diagnozą - którzy nie chorują na boreliozę w zwiazku z czym brak sukcesu terapii upatruje się w tym ze bakteria jest trudna do zwalczenia !! Nieprawdą jest również to ze lekarzy ILADS nie lecza wyników a objawy - sporo takich przykłądów znajdziecie w Internecie - biorą na leczenie każdego, zarówno tego bez objawów a z pozytywną serologią jak i odwrotnie ponieważ każdy kto do nich przychodzi jest już poprzez fora internetowe oraz liczne konfabulacje na temat tej choroby przekonany ze ma zdiagnozowaną boreliozę i tam włąśnie dowiaduje się o ILADS. Nie warto też ślepo wierzyć we wszystkie rewelacje płynące z USA, a szczególnie te na temat tzw koinfekcji - wg badaczy niemieckich kleszcze nie przenosża tych samych infekcji co w USA co jest oczywiste z uwagi na genotypy, uwarunkowania środowiskowe itp. Laboratoriom i lekarzom to jednak nie przeszkacza badać je sprzedając swoje oferty w drogich badaniach tzw "paneli koinfekcji odkleszcowych. Przykłądem jest bartonella, której przeciwciała ma chyba większość populacji ludzi na całym świecie - nie jest prawdą ze ten patogen jest przenoszony tylko (czy m.in) przez kleszcze. Każdy mógł (i zapewne miał) z nim kontakt a badania przeciwciał w klasach IGG nie pokazują nigdy aktywnego zarażenia i procesu chorobowego a świadczy tylko o prawidłowym funkcjonowaniu naszego organizmu i ukłądu immunologicznego. Oczywiście błędem jest twierdzenie że borelioze leczy się łątwo i przyjemnie, niemniej jednak Ci którzy ja mają i leczą się wg standardów ILADS z pewnością uzyskają poprawę lub wyleczenie, Ci którym się tylko wydaje niestety wypełnią tylko statystyki potwierdzające że aby skutecznie leczyć borelioze wg ILADS konieczne sa jeszcze dłuższe terapie i jeszccze silniejsze antybiotyki. O szkodliwości koktajlu antybiotyków i tinidazolu/metronidazolu w długotrwałym podawaniu nie ma co deliberować bo jest to sprawa oczywista. Szczególnie teracykliny, mogace nawet uszkodzić szpik kostny. Największym kuriozum sa opisywane w internecie przypadku osób ze stwardnieniem rozsianym które lądują u lekarzy (m.in Pani doktor Werbowy) na kilkuletniej terapii. Oczywiście poprawy nie ma natomiast i tak juz słaby i schorowany organizm po dwóch latach takiej "terapii" zostaje kompletnie rozmontowany, zagrzybiony a układ odpornościowy kompletnie rozregulowany, nie mówiąc o ekonomicznych aspektach "leczenia" które rujnują rodzinne budżety ludzi którzy przecież łątwo nie mają. Dodam ze ŻADEN pacjent z SM (stwardnienie rozsiane) leczony wg. ILADS na boreliozę nie wyleczył się a nawet jego stan nie uległ poprawie pomimo często kilku lat na antybiotykach. Nie odwodzę nikogo przez terapią ILADS i nie mówię że jest ona w przypadku boreliozy nieskuteczna, ale to nawet nie jest armata na muchy tylko bomba nuklearna niszcząca wszystko, zarówno to co pożyteczne jak i szkodliwe i należy się dwa razy zastanowić i wykluczyć inne diagnozy (czasem bardzo proste jak kręgosłup, nerwica, tarczyca itp) zanim pomyślimy o ILADS. Co do PAni Werbowy - z panią doktor najczęsciej nie ma zadnego kontaktu, nie przyjmuje juz niwych pacjentów (brak wolnych terminów). NIE POLECAM ANI LEKARZa ANI TYM BARDZIEJ TEJ TERAPII !!

    zgłoś nadużycie
  • 3 marca 2011

    Ocena: Bardzo dobry

    Pani dotor przywrocila mi moje zycie z powrotem. Mam 29 lat , dlugie lata ciezkich studiow , swietny zawod, super kondycja fizyczna w lipcu tego roku bieglam jeszcze marathon i rajd przygodowy na 250 km. W lipcu mialam kleszcza w sierpniu zachorowalam, poszlo szybko. Bole stawow, okropne zmeczenie, bole kregoslupa, we wrzesniu problemy z odychaniem, z zoladkiem w pazdzierniku usztywnienie karku , myslalam ze mam uszkodzony kregoslup , nie bylam wstanie siedziec z bolu, dretwienie rak i nog. Zrozpaczona szukalam pomocy odwiedzilam 4 lekarzy ogolnych, 2 neurologow, reumatologa, 2 ortopedow. Zaden mi nie pomogl mialam super wyniki krwi i negatywne testy na przeciwciala na borelioze (ELISA, WESTERBLOT negatywne) i oczywiscie wedlug lekarzy wszystko psychosomatycznie. W grudniu poszlo mi na caly uklad nerwowy, problemy z sercem, walczylam zeby oddychac ,omdlenia, nieprzytomny bol w kregoslupie, lewe biodro odmawialo mi posluszenstwa, symptomy wzmagaly sie co miesiac jak z zegarkiem w reku tak doszlam do mojej diagnozy. Borelioze zdiagnozowalam na podstawie symtomow! Dostalam sie do Dr. Beaty w ostaniej chwili. Jedyny lekarz ktory wziol na siebie odpowiedzialnosc za przepisanie mi antybiotykow mimo negatywnych testow lab. Bardzo jej za to dziekuje uratowala mi zycie! Juz po drugim tygodniu symptomy zaczely znikac jeden po drugim. Po dwuch miesiacach terapi dozylnej prawie nie mam juz zadnych symptomow. ! Zaczynam znowu biegac , mam nadzieje ze pod koniec lata znowu pobiegne pol-marathon ;) Pani doktor napewno nie ma czasu na monitorowanie setek swoich pacjentow, ale lepiej ze przepisze terapie stu niz troszczy sie troskliwie o dziesieciu. Kazdy pacjent to jedno zycie i jedna uratowana osoba wiecej znaczy ogromnie duzo! Podziwiam ja za odwage, inni lekarze nie chca brac odpowiedzialnosci za przepisywanie duzych dawek antybiotyku i nie maja pojecia co znaczy ta choroba

    zgłoś nadużycie

Wybierz ocenę dla tego lekarza i uzasadnij ją

Aby dodać opinię musisz wybrać ocenę
Komentarz nie powinien być pisany wielkimi literami
Lekarz do którego umówisz się na wizytę online